Kasia Rożek » Fotografia
21 Cze 2014

Fabryka Prezentów działa

Gdyby skrupulatnie wyliczyć czas spędzany przeze mnie na zadaniach kreatywnych, byłoby tego całkiem sporo. Jeśli któregoś dnia nie uczę się czegoś nowego, to tylko dlatego, że muszę przećwiczyć umiejętność nabytą wczoraj. Równie dużo jest też wprowadzania poprawek…  W każdym razie mam już za sobą smycze, flagi, buttony, aplikację internetową, zdjęcia reklamowe, plakaty, roll-upy i jeszcze miliony innych rzeczy, o które człowiek z normalnym postrzeganiem świata potyka się i nie zwraca na nie uwagi. Ewentualnie komentuje krótkim przekleństwem, jeśli faktycznie się o to potyka.

Mimo regularnego siedzenia za biurkiem nadal nie przestałam robić rzeczy ręcznie. Zlecenia oczywiście traktuję poważnie, ale mają pecha, że muszą tak długo czekać na swoją kolej. Już niedługo planuję uruchomić osobną podstronę, żeby wszystkie komiksy i ilustracje robione dla Na Tropie mogły się pojawić również tutaj i zarchiwizować w należny im sposób.

Z połączenia zmęczenia po pracy z dystansem do świata wychodzą mi takie prezenty, którymi nie miałam czasu się pochwalić:

akrylowy Kermit na płótnie

kermit

I Dwie Mamy na dzień Matki 🙂

mam

Jeszcze dziś dokupiłam porcelany na portrety ojców, a już niedługo kolejne płótno i drukowane kubki, więc nie wiadomo, w co ręce włożyć. I oczywiście praca, jakkolwiek kocham tę po godzinach, a lubię tę w ramach etatowego standardu 9.00-17.00, nie może się mierzyć ze słońcem w czerwcowych pelargoniach, ani ze smakiem świeżego zielonego groszku.

pelargonie

 

 

Dodaj komentarz

19 maja 2014

Urodziny Brata

Większość dziewczyn zawsze chciało mieć starszego brata. Ja jestem szczęściarą i takiego mam.

A ponieważ dziś są jego urodziny, to siostrzana miłość absolutnie musi zdominować wpis i nie ma na to żadnej rady. W końcu mieszkaliśmy razem przez 13 lat na 6 metrach kwadratowych, prawie się nie bijąc ze sobą. Później również mieszkaliśmy ze sobą, a jak Brat ćwiczył śpiewanie „Obławy” Kaczmarskiego na konkurs, to nie pomagały mi dwie pary drzwi, głośno puszczone radio ani koc zakrywający szparę w drzwiach – i tak było go słychać z drugiego końca mieszkania. Jak ktoś Bratu zajedzie drogę w naszym aucie zwanym Sokołem Millenium, to lecą soczyste wiązanki. Brat zawsze miał więcej książek niż ja i potrafił się  z nich nauczyć nazw walut wszystkich krajów świata, a ja wyrabiałam w tym czasie limit jego zdartych kolan na podwórku. Kiedyś z kuzynką próbowali przywiązać na powrót urwaną gałąź do drzewa, żeby się wujek i ciotka nie skapnęli, że coś jest nie tak. Brat jest najlepszy na świecie. I zagrał w mojej animacji, której dziś premiera w Internetach.

Mam być takim gościem z Krakowa w szaliku?

Dodaj komentarz

11 Kwi 2014

Tajemnica Czcionki

To nie będzie wpis fachowy, to będzie wpis entuzjastyczny.

Ponieważ kształciłam się na grafika warsztatowego, a moja niecierpliwość i chęć przebywania z ludźmi raczej odciągała mnie od komputera, nie poznałam się wcześniej na urokach projektowania. Dopiero od kiedy pracuję z czcionkami, krzywymi i całym tym wesołym towarzystwem, zwracam baczniejszą uwagę na zaprojektowane rzeczy wokół mnie. Próbuję podchwycić dobre pomysły i ciągle się zastanawiam „jak ten zdolniacha to zrobił?!”

Czasem też oczywiście refleksja idzie w drugą stronę i zdaję sobie nagle sprawę, jak wiele projektanci mają na tym świecie do zrobienia. Nie dość, że trzeba się ciągle rozwijać i nadążać za trendami, to jeszcze masakra się potrafi dziać tuż za rogiem, pod rondem i za szybą sklepu… Albo we własnej piwnicy, gdzie słoik domowego dżemu ma okropną nalepkę. Stąd wyrosły moje warsztaty  dotyczące Comic Sans, gdzie na początku marca mieliśmy okazję upolować trochę czcionek. We własnej głowie, przechadzając się niewinnie po mieście, ciągle poluję na czcionki. Po pewnym czasie trudno to wyłączyć.

I kiedy zobaczyłam te płyty – nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem zdjęcia. Nie dość, że kogucik „Polskich Nagrań”, to jeszcze te wypłowiałe kolory z PRL-u! Liternictwo tak w ogóle mnie nieodmiennie zachwyca, bo zupełnie go nie rozumiem. Blisko mi do patosu i wielbienia Niezrozumiałej Tajemnicy Istnienia Dobrych Krojów Pisma, ale ja naprawdę jestem pod wrażeniem działania różnych fontów. Jak będę duża, to może zaprojektuję własny.

SinglePlay

Polskie Nagrania

Muza

Pronit

Dodaj komentarz

19 Mar 2014

Mini-sesja zdjęciowa

Poniżej prezentują się prawnicze portrety. Poważne na stronę internetową …(tu adres, gdy strona ruszy)…. a pozostałe dla potomnych. Niech wszyscy wiedzą, że mój model to niezły Model. I w dodatku, a może nawet przede wszystkim, dobrym prawnikiem mu z oczu patrzy.

Polecam, Kasia Rożek.

 

Dodaj komentarz

16 Lut 2014

Atak Leśnych Nimf

Śpij

Od pięciu lat jestem zadeklarowanym wyznawcą mojego aparatu. Uwielbiam go używać, ale jak na wykształconego (he, he) posiadacza cyfrowej lustrzanki, niewiele znam jego parametrów technicznych. To jednak nigdy nie przeszkodziło mi czerpać wielkiej radości ze wszystkich dzikich akcji fotograficznych, takich jak poniższa. Mam nawet teorię, że lepiej sprzęt wykorzystywać na co dzień, niż znać ogniskową czy coś tam innego, równie ważnego. Ta teoria co prawda poddaje pod wątpliwość mój profesjonalizm, ale zapewniam Was, że umiem ustawić sobie wszystko w trybie ręcznym.

Moje dwie Muzy i ja mamy taki niezbyt zdrowy zwyczaj, że w okolicach połowy lutego wyruszamy z gołymi ramionami do Stumilowego Lasu. Rodowód tego działania leży w pewnym nierozsądnym popołudniu, kiedy postanowiłyśmy, że ubierzemy zwiewne sukienki i porobimy sobie zdjęcia boso na śniegu. Nie zawsze jest śnieg. Ale bos(k)o jest zawsze.

Jeśli to ja jestem na zdjęciu, jego autorką jest Malwina. Drogi Bogaty Sponsorze, Malwina chętnie przygarnie aparat, żeby się rozwijać w sztuce fotograficznej. Talenty trzeba wspierać, amen!

1 komentarz do Atak Leśnych Nimf

  • Kasia Rożek

    Od 4 roku życia z pędzlem w dłoni. Skończyłam grafikę warsztatową w Toruniu. Najczęściej zdarza mi się krótki komiks. Okazjonalnie maluję obrazy, kubki, taborety i umywalki.
  • Kategorie

  • © Kasia Rożek Kopiowanie bez zgody zabronione

    Strona internetowa: Piotr Kopera