3 Lip 2016

Ilustracje do felietonów

Udało mi się  ostatnio narysować dwie nieduże ilustracje do felietonu, regularnie ukazującego się w Gazecie Wyborczej – Magazynie Bydgoskim. Jeden z tekstów dotyczył działalności pewnego niezbyt braterskiego bractwa, można go przeczytać tutaj. Drugi tekst tak bardzo skojarzył mi się z Jarząbkiem gadającym do szafy, że naprawdę nie mogłam podarować sobie łubudubu, ciekawskich odsyłam tutaj.

A czy w kolejnych wydaniach Magazynu Bydgoskiego będzie można zobaczyć ilustracje, to się okaże 🙂

2

1

 

 

Dodaj komentarz

24 Kwi 2016

Światowy Dzień Książki

Światowy Dzień Książki

To, że nie ma mnie tutaj, oczywiście wcale nie oznacza całkowitego zniknięcia z sieci ani przestrzeni publicznej. Bardzo skupiłam się na jeżowym projekcie, a czasem też na życiu. Nie martwcie się jednak. Każdy dzień z podwyższonym poziomem kortyzolu przekonuje mnie, że  wizja wyjazdu na przysłowiowe Mazury (w naszym regionie może raczej Bory Tuchloskie), by chodzić boso i hodować pszczoły jest całkiem blisko. Pewnie jak się jest właścicielem pasieki, to wcale nie ułatwia sprawy nagromadzonych obowiązków, ale przynajmniej brzmi bardziej hipstersko.

Póki co jednak polecam się do czytania, z okazji Światowego Dnia Książki promuję drugą wydaną drukiem część „Gier i zabaw”. Wydawnictwo Literat za kilka złotych udostępnia Wam zbiór pomysłów na spędzanie czasu z dziećmi i nie tylko. Są ilustrowane, oczywiście. Można je kupić na przykład tutaj.

okładka

A dodatkowo, do Światowego Dnia Książki, przyłączam ucieszone życiem  dziewczyny z Kryzysu ćwierćwiecza. Skoro już jestem na liście autorów, to teraz czas tylko tam pozostać i pracowicie dopisywać.

Dodaj komentarz

10 Sty 2016

Jeże

Prawie cały okres świąteczny jest dla mnie trudnym momentem w roku. Oprócz pracy związanej z pewnymi księżniczkami bardzo znanego producenta bajek, sama sobie lubię napytać biedy i wymyślać kolejne rzeczy do zrobienia. Wrodzona skłonność do kłopotów na szczęście ma pozytywne skutki uboczne. Dzięki niej trafiły do Waszych rąk, domów i biur kubki, przypinki oraz magnesy z Jeżami.

Historia powstania Jeży nie jest specjalnie skomplikowana, ale muszę podkreślić, że zostałam do niej zainspirowana przez grono fantastycznych ludzi z Ewą na czele. Jeże mają swój głęboki początek w pewnym wyjeździe do lasu na Kaszuby w 2013 roku, gdzie w gronie instruktorów harcerskich pojawiła się koncepcja, że po prostu wszyscy jesteśmy Jeżykami. Zgadzam się z nią do dziś.

Póki co nakład kubków się wyczerpał, jednak zachęcam do zamawiania, gdy komuś któryś z Jeży szczególnie przypadnie do gustu. Poproszę wtedy o kolejne wielkie kartony z jeżową radością i uroczymi mordkami.

Ahoj!

Dodaj komentarz

27 Sie 2015

Projektant kryzysowy

projektant

 

Małe Dramaty Prawdziwych Kobiet potrafią być rozwiązywane również przez mężczyzn, jednak nie zawsze rozwiązanie wydaje się być odpowiedzią na ten konkretny problem…

Dodaj komentarz

22 Wrz 2014

Zemsta rowerzysty

Historia niestety nie jest prawdziwa. Powstała na podstawie autentycznych, a nawet traumatycznych przeżyć autorki. Autobus też miał inny numer, ale gdy mnie mijał, właściwie nawet o tym nie myślałam. Głównie myślałam o śmierci i o tym, w jakiej trumnie będzie mi najładniej. Długi przegubowy autobus komunikacji miejskiej, mijający rowerzystę na odległość gazety to jest moja codzienność, jednak za żadnym jeszcze razem nie darłam się bez sensu z wściekłością, wymieniając wszystkie brzydkie wyrazy, jakie znam. A za tym jednym owszem.

Podzieliłam się tą opowieścią z bliskimi i efekt był natychmiastowy. Stałam się dumną posiadaczką jednej z pierwszych odblaskowych, dizajnerskich kamizelek dla kobiet. Teraz możecie mi zazdrościć, a oprócz tego odetchnąć z ulgą. Mam zamiar jeździć tak ubrana samym środeczkiem ulicy Pięknej, żeby każdy kierowca autobusu i narwane czterdziestki w swoich błyszczących suvach mogły dobrze widzieć floralny wzorek na plecach.

 

 

5 komentarzy do Zemsta rowerzysty

11 Sie 2014

Deszcz Perseidów 2014

deszcz_perseidow

 

Ale generalnie to nie narzekam. Lato jest moją ulubioną porą roku, bez względu na komary czy pot ściekający pod samego początku aż do końca pleców i dalej. Lato jest najlepsze, pachnie słońcem i ciepłą ziemią, trawą i dusznością leśnych dróżek pełnych zielska, smakiem brzoskwiń i pomidorów, a gwiazdy są zazwyczaj jak wielkie jak grochy (grochy, jak ustaliłyśmy ostatnio oglądając Magdę M. to wybitna oznaka bycia singlem).

Choć tak jak na obrazku jest właściwie prawie co roku, gdy ogłaszają w telewizorze  „jutro Noc Perseidów”, to co tam. Nie szkodzi, że nie widać spadających gwiazd. One tam gdzieś są i na pewno losowo wybrana chwila na pomyślenie życzenia to będzie właśnie ta chwila, w której spadnie gwiazda.

Dodaj komentarz

23 Cze 2014

Sukienki i spisek

Spisek

Tajny spisek mający na celu dręczenie chłopaków trwa.

 

Dodaj komentarz

21 Cze 2014

Fabryka Prezentów działa

Gdyby skrupulatnie wyliczyć czas spędzany przeze mnie na zadaniach kreatywnych, byłoby tego całkiem sporo. Jeśli któregoś dnia nie uczę się czegoś nowego, to tylko dlatego, że muszę przećwiczyć umiejętność nabytą wczoraj. Równie dużo jest też wprowadzania poprawek…  W każdym razie mam już za sobą smycze, flagi, buttony, aplikację internetową, zdjęcia reklamowe, plakaty, roll-upy i jeszcze miliony innych rzeczy, o które człowiek z normalnym postrzeganiem świata potyka się i nie zwraca na nie uwagi. Ewentualnie komentuje krótkim przekleństwem, jeśli faktycznie się o to potyka.

Mimo regularnego siedzenia za biurkiem nadal nie przestałam robić rzeczy ręcznie. Zlecenia oczywiście traktuję poważnie, ale mają pecha, że muszą tak długo czekać na swoją kolej. Już niedługo planuję uruchomić osobną podstronę, żeby wszystkie komiksy i ilustracje robione dla Na Tropie mogły się pojawić również tutaj i zarchiwizować w należny im sposób.

Z połączenia zmęczenia po pracy z dystansem do świata wychodzą mi takie prezenty, którymi nie miałam czasu się pochwalić:

akrylowy Kermit na płótnie

kermit

I Dwie Mamy na dzień Matki 🙂

mam

Jeszcze dziś dokupiłam porcelany na portrety ojców, a już niedługo kolejne płótno i drukowane kubki, więc nie wiadomo, w co ręce włożyć. I oczywiście praca, jakkolwiek kocham tę po godzinach, a lubię tę w ramach etatowego standardu 9.00-17.00, nie może się mierzyć ze słońcem w czerwcowych pelargoniach, ani ze smakiem świeżego zielonego groszku.

pelargonie

 

 

Dodaj komentarz

<< Starsze wpisy Nowsze wpisy >>

  • Kasia Rożek

    Od 4 roku życia z pędzlem w dłoni. Skończyłam grafikę warsztatową w Toruniu. Najczęściej zdarza mi się krótki komiks. Okazjonalnie maluję obrazy, kubki, taborety i umywalki.
  • Kategorie

  • © Kasia Rożek Kopiowanie bez zgody zabronione

    Strona internetowa: Piotr Kopera